O S3 i S6 w kampanii…

Gdy dziś jadę trasą ekspresową S3 lub S6, to nieodmiennie pamięć przywołuje nasze starania w Parlamencie Europejskim o dodatkowe fundusze unijne na całkowitą ich przebudowę. Kiedy w roku 2007 zaczynała się przebudowa S3 od Szczecina do granicy czeskiej, była to trasa bardzo nienowoczesna, jednojezdniowa, dwukierunkowa, w jednym poziomie krzyżująca się z innymi drogami regionu. Dokładnie tak samo wyglądała S6 ze Szczecina do Gdańska. Pokazałem je zresztą (w lipcu 2013) członkom Komisji Transportu PE, by sami, na miejscu przekonali się, że inwestycje drogowo-kolejowe wzdłuż Odry – od Bałtyku do granicy z Czechami i wzdłuż wybrzeża Bałtyku – od Szczecina do Gdańska, są po prostu dla europejskiego krwioobiegu transportowego niezbędne i że jest sens dofinansować ich modernizację z funduszy unijnych. Zrobiliśmy to skutecznie – na mój wniosek Pomorze Zachodnie zostało włączone do Transeuropejskiego Korytarza Bałtyk-Adriatyk. Natomiast trasę S6 ze Szczecina, przez Koszalin do Gdańska udało się włączyć do unijnego programu dotyczącego sieci drogowych, kolejowych, wodnych i powietrznych – TEN-T (od ang. Trans-European Transport Networks).
W ten sposób obie te arcyważne dla województw zachodniopomorskiego i lubuskiego inwestycje uzyskały gwarancje współfinansowania przez Unię Europejską aż do roku 2020, czyli do chwili przyjęcia następnego unijnego budżetu. Środki dla obu województw zwiększono o 10 mld. złotych!
Dzisiaj trasa S3 – w znacznym stopniu, a od granicy województwa dolnośląskiego do Szczecina całkowicie – jest gotowa! Trwa też budowa północnego odcinka – łącznie z oczekiwanym od dziesięcioleci tunelem pod Świną, który połączy Świnoujście z resztą Polski. Kosztować on będzie 212 mln euro. 180 mln. euro wyłoży Unia Europejska.
Gotowa jest też trasa ekspresowa S6 na odcinku od Szczecina do Koszalina. Można powiedzieć, że pierwszy etap jej budowy jest za nami.
Cieszę się, gdy słyszę zapowiedzi, że powstanie i drugi – do Gdańska i, że jego finansowanie weźmie na siebie państwo. Będzie miało trochę łatwiej, dokładnie o połowę łatwiej.
Modernizowane są także dwie ważne linie kolejowe biegnące wzdłuż zachodniej granicy Polski. Pierwsza o dopuszczalnej prędkości podróżnej do 160 km/h Szczecin-Poznań–Wrocław- granica państwa. Druga, to nie tyle modernizacja, co odtworzenie nadodrzańskiego szlaku towarowego Szczecin-Zielona Góra – Śląsk, z prędkością 120 km/h.
W obu przypadkach mamy niestety do czynienia z opóźnieniami, niekiedy poważnymi. Co ciekawe roboty na szlakach kolejowych idą opornie nie tylko w Polsce, co stwierdzają unijni kontrolerzy. Rządy krajów Unii nie wydają efektywnie przyznanych im miliardów, a opóźnienia sięgają już 11 lat!
Europejski Trybunał Obrachunkowy – co nas najbardziej interesuje – przyjrzał się Rail Baltica, czyli szybkiej kolei z Polski do Estonii przez Litwę i Łotwę oraz trasie Świnoujście-Szczecin-Poznań-Wrocław-Opole do przejścia granicznego z Czechami, która docelowo ma łączyć porty bałtyckie z portami Adriatyku. Na wydanie czekają wielkie pieniądze. Unia Europejska zabezpieczyła dla Polski na realizację tej trasy ponad 1,1 mld euro, z czego wypłaciła już 453 miliony. (Za portalem Wpautokult)
Idzie to opornie, ale mimo wszystko jestem dobrej myśli.
Obserwując bowiem obecną przedwyborczą debatę z satysfakcją po latach stwierdzam, że decyzje, które wówczas podejmowaliśmy, dotyczące całkowitej modernizacji dróg S3 i S6, z których rządzący są dziś tak dumni, były słuszne, a pieniądze europejskie wydane zostały z pożytkiem. Cieszę się, że rząd zapowiada kontynuację naszego dzieła.
W ogóle, korzystając z kampanii wyborczej, rząd zapowiada wielkie ożywienie gospodarcze. Na pewno więc obejmie ono także wspomniane szlaki kolejowe, dziś jakby nieco zapomniane. Pieniądze na to są – teraz trzeba je wydać. A na dalszą rozbudowę dróg – z Koszalina do Gdańska, jak również zapowiadanych S10 i S11, rząd PiS na pewno już sam zabezpieczy odpowiednie sumy w unijnym budżecie na lata 2021-2027.